your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Kino u wód: Miejsce na łzy

Men Don´t Cry bośniackiego reżysera Alena Drljevicia otworzył konkurs międzynarodowy 52. Festiwalu w Karlowych Warach. To film dobrze zrealizowany, nieźle zagrany i napisany, ale próbujący wyważyć już dawno otwarte drzwi.

Trudno odmawiać mieszkańcom byłej Jugosławii prawa do noszenia żałoby po, przecież tak niedawno zakończonej, wojnie, jednak politykę pamięci można uprawiać na różne sposoby. Kolejny raz miejscem sspotkania różnych stron sporu, który istnieje już tylko w głowach, jest hotel. Zupełnie jak w Śmierci w Sarajewie Danisa Tanovicia czy podobnie jak Dla tych, co nie mogą mówić Jasmili Zbanić. Autorka Grbavicy jest zresztą współproducentką i widać, że jej artystyczne zainteresowania i wrażliwość mocno ciążą na projekcie. Tym razem hotel jest niemal pusty (dla odmiany przychodzą na myśl Svi severni gradovi), zostałby zamknięty, gdyby nie to, że grupa mężczyzn uczestniczy w nim w psychoterapii. To weterani wojenni z różnych armii: chorwackiej, serbskiej, bośniackiej. Dla nich wojna jeszcze się nie skończyła. Odgrywają dramy pozwalające im lepiej zrozumieć swoje zachowanie i uwolnić się od ciążących wspomnień. Nie jest to zadanie łatwe, wymaga otwarcia się przed grupą ludzi, z którymi wcześniej się walczyło.

Wbrew tytułowi w filmie Drljevica pojawia się dużo męskich łez. Skonfrontowanie się ze swoim strachem ma swoją cenę. Płaczący mężczyźni to w bałkańskim kinie widok raczej niecodzienny i to chyba jedyny innowacyjny element tej produkcji. Element ważny, bo to dynamika relacji w grupie mężczyzn po przejściach niesie Men Don´t Cry. Każdy z nich inaczej stara się sobie poradzić z przeszłością, ale wszystkie niedoskonałe drogi radzenia sobie z traumą muszą zostać zweryfikowane w konfrontacji z innymi. Dobrze z tym aktorskim wyzwaniem poradziła sobie grupa pierwszoligowych bałkańskich aktorów. Dzięki nim film jest psychologicznie wiarygodny i angażujący emocjonalnie.

Z każdą produkcją sprzedającą bałkańskie cierpienie pojawia się pytanie na ile jest to kino powstałe ze społecznej potrzeby, a na ile produkt łatwy do sprzedania na festiwalowym rynku. Seans Men Don´t Cry był doświadczeniem przyjemnym, ale właśnie dlatego należy zwątpić w sensowność tego przedsięwzięcia. Alen Drljević znalazł miejsce na męskie łzy, ale nie zastanowił się czy nie zostały wylane nadaremno.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook