Jaka wspaniała Swinton!
"Jestem miłością" rozpoczyna się od wejścia do domu Recchich, zamożnej, rodziny mediolańskich przemysłowców. Powolne przedstawienie przygotowań do uroczystej kolacji sugeruje, że to na rodzinie skupi się film. Bogata familia, mimo słów o jedności, jest pełna rys, obietnic konfliktów. Urodziny głowy rodu obiecują widzowi bardzo wiele, film, który mógłby być współczesnym "Zmierzchem bogów".

Rodzina, której potencjał nie do końca wykorzystano
Później jest niestety gorzej. Konwencja jaką przyjęto- melodramat, zupełnie się nie sprawdziła. Dostajemy dość banalną historyjkę miłosną. Mąż Emmy jest brzydki i gburowaty, ale bogaty. Bohaterka poznaje przystojnego (jeżeli o to chodzi mogę się mylić, więc proszę użytkowniczki filmastera o ewentualne poprawienie), dobrze gotującego (Włosi jak zwykle muszą mówić o jedzeniu), ale biednego kucharza, który na dodatek jest przyjacielem jej syna. Zakochuje się w nim, a dalej jest w miarę standardowo.
Scenarzyście udało się napisać kilka ciekawych postaci- Emmę i jej dzieci: Edoarda i Elisabettę. Syn otrzymuje we władanie połowę niechcianego imperium tekstylnego. Córka wyjeżdża z rodzinnego miasta, ukrywa, że jest lesbijką. Wbrew oczekiwaniom porzuca malarstwo i zajmuje się fotografią. Niestety jest ich za mało na ekranie. Chwile gdy się pojawiają intrygują, ale ich problemy są ledwie muśnięte.

Nie mogło mnie opuścić wrażenie, że pod maską tej "zrobionej" twarzy kryje się znana mi aktorka. Okazało się, że to ona zagrała Natalię Landauer w "Kabarecie".
Tilda Swinton stworzyła niesamowitą postać. Jej Emma jest wspaniale prawdziwa przez swoją niejednoznaczność. Prawdziwe mistrzostwo, zbudować postać tak delikatną, zdecydowaną, czułą, zimną, nieszczęśliwą, pełną tęsknoty. Wszystko ukazane nienachalnie i z gracją, delikatnie. Aktorka ma niesamowitą charyzmę, utrzymuje cały film przed rozpłynięciem się w niezaangażowaniu. Bez tej kreacji "Jestem miłością" byłoby dużo uboższe. Swinton hipnotyzuje widza i odwraca uwagę od banalnego scenariusza.
Na uwagę zasługują techniczne aspekty. Muzyka świetnie podkreśla wydarzenia. Moment w którym występuje Tilda Swinton, katedra w Mediolanie i muzyka jest najlepszym w całym filmie. Zdjęcia też są dobre- dość bliskie kadry i ujęcia pokazujące bohaterów od góry. Do tego ciekawa scenografia, wnętrza. Krzesła i stół podobne do tych z "Lamparta" Viscontiego. Ładny, nie przeestetyzowany obraz.
Nie potrafię właściwie ocenić "Jestem miłością". Z jednej strony Swinton, muzyka, zdjęcia, z drugiej banalny scenariusz z przedziwnym zakończeniem w którym są: płacze, bieganie, ciąża i dres, a następnie scena z ciemnymi majakami. Nie jestem w stanie powiedzieć nawet czy warto iść, chyba że dla jednej wspaniałej kreacji aktorskiej, cała reszta w skoncentrowanej postaci jest w zwiastunie.
Esme
Od czasu jak zoabczyłam ją w roli anioła Gabriela w "Constantine" uwielbiam Tildę Swinton, więc trochę się czaję na ten film. Nie zniechęciłeś mnie za bardzo :)
lapsus
A widziałaś "Orlando"? Polecam; tym filmem Tilda Swinton zaistniała szeroko. Wcześniej była aktorką niszowego Dereka Jarmana. No właśnie mało o jego filmach i o nim samym na filmasterze. Trochę za słabym, aby się podjąć. A warto.
Esme
Jej, widzę, że Quentin Crisp gra tam królową Elżbietę I, koniecznie muszę to zobaczyć! :)
Jarmana znam bardzo słabo, muszę się zgłosić do michuka, żeby mi coś polecił.
Bedrzich
Lapsusie, co Ty piszesz "za słabym". Podejmij się i już...
lapsus
Za słabo znam twórczość. Widziałem "Caravaggia" i "Wittgensteina" tylko. A "Wittgenstein" z całą jego filozofią - to wyzwanie samo w sobie mnie przerasta.
martaaa
od dawna sie nakrecam na ten film, szkoda, ze jak mowisz, scenariusz banalny. tak czy siak, Swinton zobaczyc musze jak tylko znajde chwile czasu!
pil
scenariusz. banalny, ale znakomicie podany wiec mysle ze warto - film zdecydowanie nie dla wszystkich - miło też było zobaczyć w końcu "nie przeestetyzowany obraz" - własnie wyważona estetyka obrazu to po swinton imo. głowny atut tego filmu
inheracil
Dodałbym jeszcze do tego nawiązania do włoskich mistrzów kina.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook