Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Afrykamera: Kuduro - wojny uliczne

Jeżeli czytaliście notkę Hadbanka to wiecie, że "Kuduro - wojny uliczne" może się nie podobać. Tak naprawdę w trakcie festiwalu właśnie z tego filmu wyszło najwięcej widzów (nie liczę procentowo ze względu na "Algierską podróż" gdzie były 2 osoby a w połowie włączył się film familijny). Uważam, że ta głupawa komedia gangsterska zasługuje na trochę uwagi, mimo że wygląda jakby była nakręcona telefonem komórkowym.

Słowem wstępu, kuduro znaczy twardy tyłek. Jest to muzyka, która narodziła się w Angoli, jej twórcy miksują różne utwory, dodają bity itd., tworząc bardzo energetyczne, taneczne kawałki. Film ma być hołdem dla tego gatunku muzycznego, co nie do końca udało się zrealizować.

Dzieło Henrique Narcisa, delikatnie mówiąc, nie jest wymagające intelektualnie. Fabuła opiera się na wojnie dwóch gangów, które najpierw wyzwały się na pojedynek kuduro, a później rozpoczęły otwartą wojnę. Poza tym jest dużo strzelania, biegania, uwodzenia panienek i krzyczenia. Film z każdą minutą robi się mniej składny, ale jak jedna osoba robi reżyserię, scenariusz i zdjęcia to nie ma się co dziwić, że każda z tych dziedzin kuleje.

Jednak nie jest to dzieło całkiem chybione. Można się trochę pośmiać. To niezbyt wysublimowany humor, a część gagów jest zupełnie nietrafiona. Jednak gdy porównamy go z, dajmy na to, ostatnimi filmami Jerzego Gruzy ten angolski obraz od razu wydaje się arcydziełem światowej kinematografii. Może po prostu to ja jestem prostakiem i coś takiego do mnie trafiło.

Jeżeli ktoś poszukuje dopracowanej warstwy formalnej, dobrze napisanego scenariusza i subtelnego humoru w "Kuduro - wojny uliczne" nie znajdzie żadnej z tych rzeczy. Ja się na nim bawiłem nie najgorzej, chociaż lepsze zdjęcia i montaż by nie zaszkodziły.

inheracil Krzysztof Osica

Pstepien Pstepien

Tak się zastanawiam, czy można niezbyt jasno napisałem w różnych materiałach, że to nie jest arcydzieło, a raczej pewien chaotyczny zlep, który mimo wszystko (moim zdaniem) przedstawia sobą sporą wartość. Jako kino ulicy, rejestracja zjawiska.

Może w opisie powinienem napisać dobitniej: kino półamatorskie? Nie zmienia to faktu, ze film sprzedał się w obłędnej ilości kilkudziesięciu tysiecy sztuk w Luandzie (co zważając na ilość odtwarzaczy i komputerów jest fenomenalnym wynikiem). A na marginesie takiej niskiej jakości kino gangstersko-slapstickowe jest bardzo popularne ostatnimi czasy, a Kuduro nie jest jedynym filmem tego rodzaju. Choć chyba najlepszym... Ciekawym kontrapunktem dla tego filmu jest komedia "Balas e pistolas", która nabija się z tego nurtu w kinie angolskim.

Z Angoli zapowiadają się dwa bardzo ciekawe filmy w tym roku, ale już czysto artystyczne kino. Szczególnie ciekawe może być "O Grande Kilapy" w reż. Zeze Gamboa, którego film "O Heroi" wygrał kilka lat temu w Sundance.

.

inheracil inheracil

Z drugiej strony coś czuję, sądząc po komentarzach, że spora część osób na sali spodziewała się czegoś bardziej muzycznego, a mniej gangsterskiego. Mimo wszystko "Kuduro..." to film, który da się oglądać z pewną przyjemnością.

.

habdank habdank

Ja osobiście nie spodziewałem się niczego. Przyznam, że nawet nie czytałem na co idę. Muzyki nie wymagałem, wręcz przeciwnie - nie gustuję. Zraziło mnie natomiast już nawet nie to, że jakość amatorska, co konwencja wygłupu, której po prostu organicznie nie przyjmuję. Jeśli humor jest na przyzwoitym poziomi, wtedy żadne niedociągnięcia mi nie przeszkadzają, ale jeśli scenariusz i dialogi leżą, czegoś oczekuję w zamian.

.

Pstepien Pstepien

Zgadza się, ale muzyki było dużo w tym filmie, choć muzykalem nie był.

Może w opisie za dużo bylo o kuduro? Ale cały film jest o kuduro, ale nie tylko o muzyce, ale o calym srodowisku, miejscu w ktorym dorastaja, itp.

Nic to :) Może mniej takich eksperymentów na widzach w przyszłym roku :) Jakoś w Rotterdamie takie filmy przechodzą bezboleśnie ;)

.

michuk michuk

Na ENH też pewnie by przeszły, ale jednak warszawscy i krakowscy widzowie przyzwyczajeni są do festiwali wyważonych, poukładanych, jak WFF czy KFF, stąd może niechęć do takich kinowych eksperymentów/

Swoją drogą - fajnie jakbyście się dogadali z Gutkiem i zrobili na ENH któregoś roku przegląd kina afrykańskiego ostatnich lat.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

No, to niezły pomysł. Był kiedyś na ENH przegląd młodego kina Ameryki Płd. i sprawdził się znakomicie. Myślę, że powinno się udać zebrać kilkanaście tytułów z ostatnich paru lat, które trzymałyby odpowiedni poziom artystyczny

.

kw86 kw86

Też jestem za.
Niskobudżetowe produkcje takie jak "Elmina", "Inale" czy "Figurka" na pewno nieźle by się sprawdziły na "nocnym szaleństwie" :)
(I sądząc po recenzjach na Filmasterze, choćby tej powyżej - to absolutnie nie jest pełna lista).
Pare poważniejszych propozycji też by się znalazło, zwłaszcza wśród krótkich metraży.

.

Pstepien Pstepien

Obecnie jestesmy dogadani z LAF w Zwierzyncu i tam robimy przeglądy od zeszlego roku. W tym roku Magreb i np. pełna retrospektywa filmów Lakhdar Haminy.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook